W swojej praktyce adwokackiej spotykam się z osobami, którzy po rozwiązaniu swego małżeństwa na drodze cywilnej – przez rozwód, w dalszym ciągu odczuwają jakiś rodzaj niepokoju, który nie pozwala im przywrócić wewnętrzny porządek do stanu sprzed zawarcia małżeństwa. Oczywiście mam tu na myśli osoby wierzące – katolików, dla których małżeństwo to nie tylko kontrakt prawa cywilnego, ale przede wszystkim sakrament. Różnie się w życiu układa i niejednokrotnie z różnych przyczyn małżonkowie rozchodzą się – jak jednak pomóc tym osobom, by mogły z powrotem uporządkować swoje życie religijne?
Z pomocą przychodzi prawo kanoniczne, czyli mówiąc najprościej system norm obowiązujących w Kościele katolickim. Obowiązujące przepisy Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1983 r. oczywiście nie pozwalają na rozwiązanie małżeństwa przez „rozwód kościelny”, ale pozwalają na stwierdzenie (przez odpowiedni trybunał kościelny), że dany związek małżeński od samego początku, tj. od momentu jego zawierania, był nieważny. Błędne jest także określenie „unieważnienie małżeństwa”, ponieważ nie można uznać związku małżeńskiego za nieważne od jakiegoś momentu jego trwania. Można jedynie stwierdzić nieważność małżeństwa od samego początku, ex tunc, czyli że dany związek w ogóle nigdy w świetle prawa nie zaistniał. Wyróżnia się trzy zasadnicze grupy powodów, dla których małżeństwo może zostać uznane za nieważne. Po pierwsze, jest to brak formy kanonicznej (np. brak delegacji duchownego, niewystarczająca ilość świadków). Po drugie, przeszkody zrywające (np. pokrewieństwo, powinowactwo małżonków). Po trzecie, wady zgody małżeńskiej (czyli np. błąd co do osoby, błąd co do istotnego przymiotu osoby, symulacja zgody małżeńskiej, przymus, bojaźń). Najczęściej spośród wad zgody małżeńskiej wyróżniana jest tzw. niezdolność konsensualna, czyli przede wszystkim niezdolność z przyczyn natury psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich – kan. 1095 n. 3 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Tutaj w grę wchodzą takie zaburzenia małżonków, jak np. uzależnienia (alkoholizm, narkomania, hazard), ale też niedojrzałość emocjonalna, depresja, osobowość dyssocjalna.
W takiej sytuacji władnym do stwierdzenia nieważności jest określony trybunał kościelny – dla naszego obszaru będzie to przede wszystkim Sąd Biskupi w Bielsku-Białej. Tam należy skierować skargę powodową o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Kolejne etapy postępowania – po ustaleniu tzw. formuły wątpliwości – nazywane są instrukcją sprawy, czyli przeprowadzaniem zgłoszonych dowodów. Warto zaznaczyć, że przeciwwagą dla naszego stanowiska będzie obecność w procesie obrońcy węzła małżeńskiego, którego celem jest wykazanie, że małżeństwo zostało zawarte ważnie. Oczywiście od negatywnego wyroku przysługuje apelacja – bądź do trybunału wyższej instancji w Polsce, bądź też do samego Trybunału Roty Rzymskiej.
Szanowni Państwo – czy warto zatem uporządkować również i tę sprawę w życiu? Zostawiam to sumieniu każdego z nas. Pamiętać jednak należy, że stwierdzenie nieważności małżeństwa to zupełnie inny rodzaj procesu niż zwykły świecki rozwód. Istotą i celem prawa kościelnego jest bowiem salus animarum, czyli zbawienie dusz – i temu także przyświeca kanoniczna instytucja stwierdzenia nieważności małżeństwa.
dr Rafał Guzik – adwokat kościelny
Kancelaria Adwokacka G&G Oświęcim

źródło: pixabay.com